Na początku grudnia miałam plany wziąć udział w kilku zabawach fotograficznych, przyłączyć się do kolejnego wyzwania blogowego, a także przygotować kilka świątecznych wpisów, niestety nic z tego nie wyszło, ponieważ nie miałam głowy, siły, weny i własnego komputera, aby się za to zabrać i przygotować ładne i ciekawe posty. Mam nadzieję, że styczeń będzie dla mnie bardziej łaskawy, że wrócę do formy i ponownie będę regularnie pisać. Mam w zanadrzu kilka nowych jak i zaległych, choć mam nadzieję ciekawych pomysłów na wpisy.
- Regularne blogowanie (mam nadzieję, że możecie potwierdzić ;))
- Zakup nowego sprzętu fotograficznego – obiektyw.
- Czytanie – tu mam wzloty i upadki, jednak w grudniu, podczas rekonwalescencji powróciłam do intensywnego czytania, takiego spokojnego, relaksującego pochłaniania książek. Czytałam od rana do późnej nocy, leżąc w łóżku i popijając herbatkę. Te chwile z książką przypomniały mi okres sprzed wielu, wielu lat, kiedy to każdą wolną chwilę spędzałam czytając, często zarywając noce i muszę przyznać, że było to bardzo miłe wspomnienie. Poza tym nadal słucham książek, głównie w pracy ;).
- Zdrowie – w tej kwestii przez ostatni rok niewiele zdziałałam i pewnie między innymi dlatego pod koniec roku wylądowałam w szpitalu, przeszłam zabieg i teraz chcąc nie chcąc muszę zastosować dietę. Myślę, że to dobry impuls, aby zacząć dbać o zdrowie, zacząć stosować lekką dietę, zacząć się ruszać, chodzić na gym, w końcu kupić rolki i zacząć z nich użytek. Postanowienie to zawiera w sobie wiele innych, co mnie bardzo cieszy 😉
- kontynuowaniu regularnego blogowania,
- pracowaniu nad moim warsztatem fotograficznym, w tym nad lepszym opanowaniem PS,
- rozwoju mojego rękodzieła – szydełkowaniu, robieniu na drutach, szyciu na maszynie oraz innych robótkach ręcznych,
- naprawie roweru i wyjazdach rowerowych – chcę wykorzystać każdy pogodny dzień na wycieczki rowerowe (w tym na kilka dłuższych) mam masę pomysłów na trasy rowerowe, a Szkocja jest uroczą krainą i idealnie nadaje się, aby odkrywać ją na rowerze,
- kupieniu rolek,
- rozpoczęciu regularnego uczęszczania na gym, ponieważ w tym roku nie byłam tam chyba ani raz 🙁
- wzięciu się za swoją garderobę i zgłębieniu tajników makijażu,
- zadbaniu o zdrowie, przestrzeganiu diety, szykowaniu sobie jedzenia do pracy – to właściwie będzie wymuszone moim obecnym stanem zdrowia i zabiegiem jaki ostatnio przeszłam. Później, gdy będę mogła jeść więcej, bardziej urozmaiconych potraw, zamierzam wprowadzić w życie plan zdrowego odżywiania. Konieczność stosowania diety sprawi, że będę musiała przygotowywać sobie jedzonko do pracy.
- oszczędzaniu pieniędzy,
- zabraniu się za pisanie książki,
- zastanowieniu się nad poważnym zakupem,
- nauce angielskiego,
- zabraniu siostry na wakacje – wstępny termin to maj 😉 już nie mogę się doczekać, teraz nic tylko zacząć przeglądać oferty i wybrać te najwspanialsze wakacje, jednak wciąż nie mogę zdecydować się nad kierunkiem podróży 😉
Pozdrawiam!





Skomentuj Martynosia Anuluj pisanie odpowiedzi