Stoi u mnie w pracy, obok biurka, przy oknie i ma się całkiem nieźle.
Tak wyglądała jako dziecię w marcu 2009 roku:
Blog o Edynburgu, Szkocji i podróżach

fiu, fiu, fiu pewnie na Święta zbiory będą;)))
a ja nie mam parapetów więc hodowla odpada, ale odpukać Tobie roślinki rosną jak na drożdżach, tak trzymać:))))
Jakos rosna, o dziwo:) Parapety, owszem sa pomocne, ale np. ta roslinka jest tak duza ze stoi na podlodze w duzej donicy;) W domu na parapecie mam natomiast hodowle kaktusow (musze zrobic zdjecia).
A na rosline musze powiesic czerwona wstazeczke, zeby jej nie zauroczyc, jak mawia moja babcia 😉
o na pewno się przyda, złe oczy nie śpią:)
Wow! Gratuluję tak dużego okazu 🙂 Ja posadziłam w doniczce dąb… ale jakoś marnieje. Nie wiem, od czego 🙁 Może na wiosnę trochę mu się poprawi. Zobaczymy 🙂
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie 🙂
Dziękuję! 🙂 Muszę przyznać, że od czasu tego wpisu drzewko jeszcze urosło;) Teraz robi jako choinka;)
Wow, dąb w doniczce – to ciekawe, gratuluje! wyhodowałaś go sama z żołędzia?
Skomentuj Martynosia Anuluj pisanie odpowiedzi