-
Londyn w telegraficznym skrócie
Dzień 1 – Przyjazd do Londynu na Heathrow, podróż metrem, pogaduszki, jedzenie i picie ze znajomymi Dzień 2 – Greenwich, Zapora na Tamizie, Westminster Dzień 3 – Muzeum Historii Naturalnej i Muzeum Nauki, Harrods, małe błądzenie autobusem po mieście Dzień 4 – Katedra św. Pawła, Monument, Tower, Tower Bridge, Urząd Miasta, spotkanie z kolegą ze…
-

Wpis tygodniowy
Ostatnio coś się opuściłam z zamieszczaniem wpisów, no i narobiły się zaległości:( No trudno postaram się je nadrobić, ale miałam strasznie leniwy tydzień, to chyba jakieś przesilenie wiosenne czy coś takiego. W każdym bądź razie nie miałam na nic siły ani ochoty ani chęci, jednym słowem koszmarny marazm. Do tego praca i notoryczne niewsypanie. Ale…
-

Krótki spacerek do centrum
W niedziele, gdy zabolały mnie już kości od leżenia, podniosłam się i postanowiliśmy pójść do centrum do sklepu turystycznego, w celu zbadania wyprzedaży i ewentualnego zakupu kurtki, a następnie na obiad do chińczyków. W czasie tak krótkiego spaceru można jednak natknąć się na wiele ciekawych zjawisk: 1. Facet owinięty folią i przymocowany do słupka…
-

Kolejny rowerowy dzień
Dziś znowu wybrałam się rowerkiem do pracy – pogoda panuje u nas zupełnie wiosenna, a rano na dodatek była cudowna pogoda – błękitne, bezchmurne niebo, aż chciało się pedałować gdzieś hen, hen daleko…. ale niestety „daleko” kończy się na parkingu pod biurowcem;/ Jednak na szczęście w ciągu dnia pogoda zmieniła się – nadciągnęły ciężkie, ciemne…
-

Rowerem do pracy
Pomiędzy zaległymi wpisami z zeszłego tygodnia chciałabym zamieszczać bierzące notki, mam nadzieję że się nie pogubicie;) Tak jak nadmieniłam w tytule, pojechałam dziś, po raz pierwszy w tym roku, rowerem do pracy:) Pogoda dopisuje, rano było 8 stopni, a w ciagu dnia nawet 12;) troche wiało ale dało się jechać. Wyspałam się i na dodatek…
-

Przylot i pierwszy dzień
Jak już wspomniałam w sobote (14 lutego) przyleciała w odwiedziny siostra. Lot z Łodzi do Edynburga trwał 2,5h i był spokojny. W samo południe miałam pojawić się na lotnisku, żeby ją odebrać, jednak tym razem nie musiałam telepać się autobusem, lecz przyjechałam samochodem wypożyczonym z Arnolda Clarka. W sumie cała przygoda zaczęła się w wypożyczalni,…
-

Niedzielny atak zimy
Już myślałam, że w ten weekend nie dodam żadnego wpisu, ponieważ nie wydarzyło się nic godnego uwagi, a tymczasem… wyjrzłam na dwór i okazało się, że tam panuje kompletna zima, śnieżyca, zadymka, białe ulice:) Po prostu wspaniale, choć ten śnieg jest mokry to jednak się trzyma i jak dla mnie jest pięknie. Ludzie wyszli na…
-

Kolejny tydzień mija – zima trzyma
Ano tak, kolejny tydzień mija, pierwszy tydzień na kontrakcie;) a w sumie nic się nie zmieniło, robię to co robiłam;) Ale nie będę tu przecież pisać o pracy:) Tak jak wspomniałam zima tu trzyma, tzn temperatury wahają się od -3 do +3 stopni, czasami jest bezchmurnie a czasami pochmurno, ale za to zachody słońca są…