Blog o Edynburgu, Szkocji i podróżach

jak św miki z prezentami :)))
ale masz rację na zakupy takie codzienne warto kupić sobie rowerek, inna sprawa, że cieplej jest u Was niż tutaj i w zimie raczej nie miałabym chęci. Poza tym u nas kradną rowery na potęgę, ja straciłam już dwa, może na wiosnę zakupię, zobaczymy. :****
O kurcze, no to kiepsko z tymi rowerami;/ Moze warto zainwestowac w porzadne zapiecia – proponuje tzw U-lock – pancerne tojest i naprawde trudno otworzyc, nie to co zwykla linke;) A przyjemnosc z jazdy jest z pewnoscia o wiele wieksza niz z jzdy w autobusie czy stania w korku;) Rozumiem, ze okres jesienno – zimowy w Polsce nie sprzyja wycieczkom rowerowym, ale mozna zaczac sobie cos planowac i zaczac na wiosne;)
Polecam! 🙂
Niesamowite jest to, jak wielką swobodę poruszania daje rower. Tu nawet nie chodzi o szybkość samej jazdy – jeżdżąc od świateł do świateł i tak nie masz możliwości się rozpędzić – ale o możliwość zaparkowania pod samymi drzwiami sklepu bez utrudniania życia innym, jazdy na skróty między blokami czy bezproblemowego przewozu kilku(nastu) kilogramów bagażu (sakwy rządzą! 🙂 ).
Wielka szkoda, że tak wielu ludzi z góry uprzedza się do jazdy rowerem i uważa ją za dziwactwo tylko dla zapaleńców, nie dając sobie nawet szansy na odkrycie swobody i wygody, jaką daje rower. Na szczęście co najmniej kilka osób, które udało mi się przekonać do wypróbowania roweru jako środka transportu, jeździ regularnie do dziś 🙂
A jeśli chodzi o kradzieże, dobre zapięcie to podstawa. Niestety na nic się nie przydadzą linki za 20-30 zł – minimum to U-lock za 70-100 zł. Wydatek niemały, ale na dłuższą metę spokój i poczucie zwiększonego bezpieczeństwa są bezcenne. A inwestycja i tak zwraca się po kilku miesiącach dzięki oszczędnościom na paliwie i biletach :)))
Dokladnie! I nie trzeba byc zdanym na komunikacje miejska;) dzis dotarlam do pracy szybko, bez problemowo i wczesniej od innych, a to dlatego ze jest bardzo slisko, autobusy jezdza jak chca, lub wcale, a ja sobie opginam rowerkiem po na szczescie niezbyt sliskich ulicach. O jezdzie sciezkami czy bocznymi uliczkami nie bylo mowy – latiwej bylo by po nich jezdzic na lyzwach;)
Na szczęście w razie opadów śniegu ruch nawet na głównych ulicach jest tak uspokojony, że nie ma powodów do większego strachu 🙂
Mimo to na zimę polecam opony z kolcami – co prawda trochę hałasują na asfalcie, ale komfort jazdy po lodzie i ubitym śniegu jest bezcenny 🙂 Świetny wynalazek.
Na szczescie tutaj zimy z przymrozkami i sniegiem zdarzaja sie zadko;) A co do takich opon, to moze i sa fajen ale czy mozna na nich jezdzic po miescie? Nie sa niedozwolone? Nie wiem jak ta sprawa wyglada tutaj musialabym sprawdzic, ale podejrzewam ze nie mozna (Health&Safety) 😉
W Polsce opony z kolcami są od niedawna legalne, choć nawet przed wprowadzeniem tego przyzwolenia nie słyszałem o przypadkach, aby ktokolwiek został ukarany za ich używanie. Kolce są dość delikatne, mają może 1,5 mm długości, więc mogą podrapać, ale na pewno nie poważnie zranić.
Po mieście jak najbardziej da się w nich jeździć, choć na bruku dość mocno się ślizgają. Za to na asfalcie, nawet bez śniegu, jeżdżą i prowadzą się świetnie 🙂
Hej.
Powiedz, gdzie dostałaś takie dedykowane Ortlieby?
Pozdrower
Te zamowil mi znajomy, ktory prowadzi sklep, ale widzialam je na ebayu i amazonie 😉
Dodaj komentarz